Kock

O takich miasteczkach jak Kock zwykło się mówić, że są zapomniane przez Boga i ludzi. Położone na południowo-wschodnich krańcach Mazowsza, pozbawione link kolejowej i dworca, na którym zwykło się skupiać małomiasteczkowe „życie towarzyskie", szczyci się jednak tym, że jest znane - przynajmniej z nazwy - wszystkim Polakom. Tu przecież rozegrały się ostatnie epizody wojny obronnej we wrześniu 1939 roku.

Ostatnia bitwa kamparki wrześniowej nie była wszakże jedynym wydarzeniem o charakterze militarnym w okolicach Kocka. W dziejach miasta znajdziemy i inne, do których, podobnie jak do ostatniej bitwy września, przyjdzie nam jeszcze wrócić.

To niepozorne na pierwszy rzut oka miasteczko ma jednak długą i ciekawą historię. W XV śmieciu, jeszcze jako wieś, Kock należał do dóbr biskupów płockich, którym zawdzięcza uzyskanie praw miejskich w roku 143. Drogą zamiany między biskupem Erazmem Ciołkiem a królem Zygmuntem Starym, za ustąpienie Raciąża, Kock stał się w roku 1512 własnością Rzeczypospolitej. Dziesięć lat później Zygmunt Stary, wynagradzając zasługi hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Firleja, nadał mu tę miejscowość wraz z prawem dziedzictwa. Syn Mikołaja Jan Fklej wzniósł tu, na nadrzecznej skarpie, obronny zamek otoczony murem i forsą. Jan - protektor małopolskich kalwinów - utrzymywał tu zbór, przy którym z kolei syn jego, Jędrzej, założył szkołę i zgromadził bogaty księgozbiór.

1 »